Niestety postępująca mechanizacja rolnictwa sprawia, że jakość siana jest coraz gorsza. Dzieje się tak ponieważ siano nie jest już kostkowane, a już na pewno nie układane w snopki dzięki czemu miało szansę wyschnąć, tylko jest zbierane w duże baloty gdzie, dosuszenie siana staje się trudne. Ponadto siano jest często zbierane z pól z ziemią która zawiera ogromne ilości zarodników pleśni, a ta uczula nasze konie. Siano zawiera niestety całą paletę alergenów i jest największym problemem przy zapobieganiu zaostrzeniom astmy u koni.

Moczenie siana jest dobrym sposobem na pozbycie się kurzu, siano nie musi być moczone godzinami tak jak dla koni otyłych, tylko może być zanurzone w wodzie. Problem rodzi się kiedy temperatury spadają poniżej zera, albo stajenny ma 50 koni do nakarmienia i nie ma czasu na takie fanaberie.:). Nie jest też dobrze kiedy siano po namoczeniu musi leżeć i czekać na konsumpcję.

Alternatywą do moczonego siana jest siano parowane. Parownik do siana został wymyślony i opracowany przez firmę Haygain, póżniej pojawiło się sporo parowników innych firm, szczególnie popularne są te z kubła na śmieci i parownicy do tapet… ale okazuje się jak sprawdziła to firma haygain, że niestety wiele z nich z powodu marnego rozprowadzenia pary w sianie powoduje jego inkubację i namnożenie się grzybów i bakterii w większej ilości niż przed parowaniem.

https://www.haygain.com/pages/soaking-vs-steaming

Nowością na rynku jest obecnie produkowana w Kanadzie maszyna do pokrywania siana olejem sojowym!

https://nutrifoin.com/en/

Badania póki co dowodzą skuteczności tej metody w zapobieganiu wdychania kurzu z siana u koni z astmą. Kłopot jest tylko z dostępnością i ceną sprzętu….(6550 $ kanadyjskich).

Siano można zastąpić z powodzeniem sianokiszonką, ale ta musi być najwyższej jakości ponieważ koń jest niezwykle wrażliwy na zatrucie Clostridium Botulinum. Bezpiecznie jest więc podawać komercyjną specjalnie dla koni stworzoną sianokiszonkę w małych balocikach (20 KG) chociaż na pewno jest to dość droga opcja, ale czasem lepiej wydać pieniądze na sinokiszonkę niż na leki…Na sianokiszonce koń będzie też lepiej wyglądał niż na moczonym sianie.

Możemy również siano zastąpić trawokulkami chociaż zwykle minusem jest brak rytuału jedzenia siana który konie bardzo lubią i koń jak zje trawokulki to później nudzi się w boksie. Cena dobrej jakości trawokulek niestety jest znacznie wyższa od ceny siana.  Z moich obserwacji jednak wynika że mój koń nad zjedzeniem 2 kg (przed namoczeniem) trawokulek spędza zwykle ok 1- 1,5 h co nie jest takim złym wynikiem.